PIOTR and PAWEŁ | Accept what you can’t change – rozmowa Piotrka z kolegą
199
post-template-default,single,single-post,postid-199,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,side_area_uncovered_from_content,columns-4,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-10.1.1,wpb-js-composer js-comp-ver-5.2.1,vc_responsive

Accept what you can’t change – rozmowa Piotrka z kolegą

Accept what you can’t change – rozmowa Piotrka z kolegą

Poniżej zamieszczam rozmowę jaką przeprowadziłem ze znajomym. Napisał do mnie pierwszy kilka dni temu. Poznaliśmy się w 2012 roku na wakacjach, na których ja byłem ze swoim przyjacielem, a on ze swoimi znajomymi. Od tamtej pory nie mieliśmy za bardzo kontaktu. Rozmowa nie była przeprowadzana na potrzeby bloga, ale przy jej końcu zgodziliśmy się, aby ją tu zamieścić. Dane znajomego i przyjaciół zmieniłem na jego prośbę.

~ Piotrek

ANDRZEJ – Dzień dobry, co słychać? Jak tam ci się wiedzie we Wrocławiu? Jak tam przygotowania do magisterki? Na wstępie chciałbym Wam cholernie pogratulować odwagi i pomysłu na bloga… 🙂 Szczerze mówiąc zaskoczyłeś mnie swoim coming outem ale jak najbardziej na plus, zazdroszczę Ci tego że potrafisz mówić o swojej orientacji w sposób normalny, nie pisząc o tym jaki nasz kraj jest nietolerancyjny i jak jest źle, tylko inaczej – dlaczego jesteś szczęśliwy i jak ten cały proces wyglądał. Ja jeszcze nie potrafię mówić o mojej biseksualnej naturze w sposób naturalny i żyć tak jak ty, jednakże dzięki waszemu blogowi dokonałem ogromnego kroku i 2 dni temu podczas wizyty mojej mamy w Poznaniu zebrałem się w sobie i powiedziałem jej że jestem biseksualny. Teraz czuję się dużo lepiej i to WASZA zasługa! Za to Wam serdecznie dziękuję! Czułem się w obowiązku żeby tobie o tym napisać, aby (pewnie nie muszę) udowodnić że to co robicie MA SENS i jest potrzebne dla ludzi takich jak ja ! Piona! 🙂 PS. zapraszam do Poznania (mamy tu największy aquapark w Polsce! 🙂

PIOTREK – Cześć Andrzej 🙂 fajnie, że napisałeś 🙂 cóż mogę powiedzieć? na pewno gratuluję odwagi, bo powiedzenie tego mamie na pewno było niełatwe, ale widząc zdjęcie na instagramie wnioskuję, że wszystko poszło ok. Jestem bardzo ciekawy jak to wszystko wyglądało? Jednocześnie bardzo dziękujemy za tyle miłych słów!

Nie ma za co! 🙂 Jeśli chodzi o samą pogadankę no to chyba nie muszę Tobie tłumaczyć ze to była najcięższa rozmowa w moim życiu, chociaż tak naprawdę więcej było moich nerwów niż to było warte 🙂 Powiedziałem sobie ze skoro namówiłem ja po 2 latach negocjacji na przyjazd do mnie, no to będzie odpowiedni moment żeby w końcu się ujawnić przed nią. Zaczęło się od spaceru w ZOO…. szybko zauważyła ze coś jest ze mną nie tak, zaczęła pytać co jest grane? Czy chodzi o studia, czy o pracę, a może o kasę. No i zapytała się czy to chodzi o uczucia… Dosłownie wtedy wryło mnie w ławkę xD Przez dłuższy czas próbowałem ja od tej rozmowy odwieźć, jednak w końcu jej zapytałem co by powiedziała na to jakbym spotykał się z facetem. Nigdy nie widziałem takiej miny mamy. Niby spokojnej, uśmiechniętej, ale do końca nie rozumiejącej tego co próbowałem jej powiedzieć. Wreszcie odezwała się. Powiedziała, że jest ze mnie dumna i nadal mnie będzie wspierać i kochać, że zachowa to dla siebie (chociaż przez dłuższy czas próbowała mnie namówić żebym wszystkim w mojej rodzinie powiedzieć, ale moja rodzina jest w gruncie rzeczy homofobiczna i konserwatywna). Później na spokojnie zaczęły się pytania (czułem się jak nauczyciel przedszkola xD ) o biseksualizm, jak funkcjonuje oraz czy i dlaczego w Polsce nie akceptuje się osób nie-heteroseksualnych. Tak czy inaczej jest mi lepiej i czuje ulgę. Powtórzę, że to w dużym stopniu Wasza zasługa 🙂

A co powiesz o sobie? Od kiedy czułeś że bycie hetero nie jest dla Ciebie? Jak wyglądał coming out przed samym sobą i kiedy to było? Czy kiedy my się poznaliśmy – dla przypomnienia były to wakacje w 2012 roku – byłeś już wyautowany przed sobą?

Wtedy gdy się poznaliśmy, już wiedziałem ze jestem bi , jednakże walczyłem z własną natura, aż pewnego razu (o dziwo w właśnie w Firleju, gdzie i my się poznaliśmy) na ławce przysiadła się przypadkowa dziewczyna która chciała się wygadać i wypłakać przy nieznajomym. Jak się później okazało była lesbijką która, tak jak ja nie potrafiła siebie poradzić z życiem. Po cały wspólnym wieczorze doszliśmy do wniosku, że to jakiej orientacji jesteśmy nie wpływa czy jesteśmy dobrymi ludźmi, i nie powinno obniżać naszej samooceny – a z tym miałem ogromny problem… Wtedy zaakceptowałem w dużej mierze moja orientację, a rok później (nie zapomnę do końca życia 9 marca 2015) wyoutowałem się najbliższej przyjaciółce (ciekawostka – Patrycja, Ewa i Dorota, które poznałeś dowiedziały się jakiś miesiąc temu). Owszem nie jestem wyoutowany przed całym światem, bo nie jest to mi potrzebne, lecz i tak już nie jest źle.

A co do Twojej rodziny jeszcze. Napisałeś ze mama doradzała aby powiedzieć rodzinie. Ty znowu jesteś temu przeciwny ze względu na to, ze może ona być homofobiczna. Masz pewność, że tak jest?

Pewności nigdy nie ma, ale obserwując ich przez całe moje życie wiem ,że nie byłoby to dobrze odebrane, szczególnie przez ojca, brata (jedyny brat, który obecnie siedzi w więzieniu, miedzy innymi za pobicie homoseksualisty) i siostrę.

Wiele osób myśli ze biseksualizm nie istnieje, tzn. mówią ze jest to przykrywka dla homoseksualizmu. Są też sytuacje (było tak u mnie) ze przez pewien czas myślałem o sobie jak o bi, ale dzisiaj wiem, ze był to swego rodzaju etap samoakceptacji. Jak ty na patrzysz dzisiaj? Uściślając – biseksualizm oczywiście istnieje 🙂 Nie bez powodu literka B jest w skrócie LGBTQ

Spodziewałem że takiego pytania. U mnie było inaczej. Zaczynałem swoje rozmyślania z poziomu geja, a dopiero później, po fali związków z kobietami (na początku z pozoru jako przykrywkę) , dostrzegłem że potrafię tak naprawdę szczerze zakochać się w dziewczynie. Moje rozstania z nimi nie miały nic wspólnego z moją orientacją. Przemawiały za tym inne powody. A tak więc szczerze wierzę (a ta wiara graniczy z pewnością) że jestem Biseksualny 🙂

A co ze stałym związkiem? W przyszłości. Jeśli będziesz chciał się z kimś związać na stałe przyjdzie pora na dokonanie wyboru pomiędzy mężczyzna a kobieta. Nie boisz się tego?

Nie boję się , może to głupie ale jak na razie albo jestem szczeniakiem, albo świadomie wybrałem sobie rolę singla 🙂 Serio – od zawsze wydawało mi się że nie jestem stworzony do dłuższych relacji niezależnie od tego czy chodzi o faceta czy kobietę. Ale jeśli już ktoś się pojawi, to najlepszy wyjściem byłby związek z osoba która ma podobne dylematy, albo z osobą biseksualną.

A jak zareagowały Patrycja, Ewa i Dorota na twój coming out? Jak to wyglądało?

Jesteśmy przyjaciółmi od czasów liceum więc chyba kiedyś mogły się tego domyśleć. Na pierwszy rzut poszła Dorota. Akurat przyjechałem do Lublina i umówiliśmy sie na piwo. Wiadomo jak to z Dorotą – kupa plotek, śmiechu i szalonych historii. Do czasu, kiedy dostałem smsa od chłopaka, z którym się krótko spotykałem. Od razu zauważyła moją minę, która wskazywała, że coś jest nie tak. Zaczęła pytać co jest grane? Kim ta osoba jest, że jeden sms wprawił mnie w osłupienie? Zaczęła pytać,  rzucać imionami dziewczyn z którymi mnie widziała. W końcu wyksztusiłem, że to chodzi o faceta…. Dorota niewiele myśląc zaśmiała się dość nerwowo lecz później powiedziała że zaskoczyłem ją. Dodała, że wszystko jest okej. Z Patrycją i Ewą było trochę inaczej. Celowo spotkałem się z nimi żeby wyłożyć karty na stół. Najbardziej bałem się reakcji Patrycji. Jak się jednak okazało jest bardziej tolerancyjna, niż mogłem się kiedykolwiek spodziewać 🙂

A czy obserwując mój Instragram, ty, Dorota, Ewa lub Patrycja – jeszcze zanim powstał blog – wiedzieliście o mnie i o Pawle? To, że jestem gejem?

Wiedzieć nie wiedziałem, chociaż jak Cię poznałem przeszło mi to przez myśl 🙂 Chociaż dziewczyny dużo szybciej niż ja uzmysłowiły sobie ze jesteś gejem 🙂

Rozmawialiście o tym?

Ostatnio, gdy pojawił się wasz blog, powiedziały mi, że juz wcześniej nabierały podejrzeń. Ale wszystko jak najbardziej w pozytywnym sensie.

Czy kiedykolwiek zamierzasz i chcesz dokonać coming outu przed swoją rodziną oraz znajomymi? Może masz już jakiś “plan” aby robić to jakoś stopniowo?

Jak na razie o tym nie myślę. Po niełatwym coming outcie przed mamą , wydaje mi się że chce spasować . Teraz muszę skoncentrować się nad powrotem na studia i obecnym życiem w Poznaniu. Gdzieś jest jednak świadomość, że pewnie będzie to nieuniknione. Mam niespełna 21 lat a i tak sporo osób już wie. Na tą chwilę nie wyobrażam sobie rozmowy z ojcem. Kiedyś nawet powiedziałem sobie, że będę mógł sie w pełni wyoutować dopiero po jego śmierci. Jak będzie nie wiem, czas pokaże. Na pewno chciałbym powiedzieć siostrze, z którą mam bardzo dobry kontakt więc pewnie ona będzie następna w kolejce.

Życzę powodzenia. Dziękuję Ci za tą rozmowę 🙂

3 komentarze
  • Luki
    Opublikowano 12:17h, 07 czerwca

    Nie bez przyczyny magazyn dla gejów PRIDE nazywa się “magazynem świadomych mężczyzn” 🙂

    Brawo i powodzenia 😉

    Chociaż niestety wciąż często zdarza się, że wielu “biseksualność” traktuje jako swoją fantazję, odskocznię od związku hetero.

  • Paweł
    Opublikowano 20:24h, 07 czerwca

    Brawo Ty! Chyba najtrudniej jest sie przyznać przed samym soba jak jest. Cała reszta wydaje sie byc juz tylko formalnością; przynajmniej ja tak to widze.

    Z drugiej strony, jestem ciekaw na jaka płeć zdecydujesz sie kiedy bedziesz gotów i bedziesz chciał byc w stałym związku 🙂

    Niezależnie od wyboru zycze szczęścia, i życia w zgodzie z samym soba…wtedy cała reszta świata jest nieważna 🙂

  • SmallTownBoy
    Opublikowano 15:13h, 23 czerwca

    Kiedyś też myślałem, że biseksualizm to tylko jeden z etapów na drodze do akceptacji swojej homoseksualnej orientacji, Teraz mam świadomość tego jak bardzo złożona jest ludzka seksualność i jak wiele czynników wpływa na nasze preferencje. Podoba mi się, że Andrzej otwarcie mówi co myśli o własnej orientacji i nie ucieka przed tym tematem. Znam osoby, które same przed sobą nie potrafią przyznać co czują, a co dopiero przed znajomymi i rodziną. Myślę, że zycie w społeczeństwie, w którym podstawą “przetrwania” jest komunikacja z innymi ludźmi wymaga od nas ciągłego definiowania się. Codziennie zadaje nam pytania: Kim jesteś? Jaki jesteś? Nie jest to złe, ale warto zastanowić się czy czasami na siłę nie wsciskamy się w jakieś ramy zamiast skupić się na tym co podpowiada nam nasze ciało i umysł.