PIOTR and PAWEŁ | Były sobie święta
706
post-template-default,single,single-post,postid-706,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,side_area_uncovered_from_content,columns-4,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-10.1.1,wpb-js-composer js-comp-ver-5.0.1,vc_responsive

Były sobie święta

Były sobie święta

Święta, święta i po świętach. Spędziłem je całe z rodziną Pawła. Były piękne i pełne emocji. A od pierwszego ich dnia docierały do nas co raz to nowe informacje o nieświadomym coming outcie.

Przez moją głowę przechodziło na raz kilka myśli. Z jednej strony od dawna wiedziałem, że nastąpi “wyjście z szafy” rodziców Pawła przed dalszą ich rodziną. Z drugiej jednak miałem pełną świadomość jak wielki jest to ciężar, gdy musisz to zrobić. Gdybym ja był dzisiaj ojcem, zapewne sam wszedłbym do szafy przed rodziną, gdybym usłyszał od syna bądź córki, że są nieheteroseksualni. Ojciec Pawła nie wstydził się swojego syna. Miałem jednak wrażenie, że ma swoisty “problem” z tym, jak o nim powiedzieć swojej rodzinie. I ja i Paweł wiedzieliśmy, że nastąpi to wcześniej czy później. Tym bardziej, że nie ukrywaliśmy się z naszymi uczuciami i związkiem. Było kwestią czasu, aż ktoś z rodziny natrafi na profil facebookowy, instagram czy bloga.

Drzwi od szafy otworzyły się po Naszym świątecznym zdjęciu. To ono prawdopodobnie trafiło na stół podczas wigilii dalszej rodziny Pawła. To nie był łatwy moment dla Pawła taty, ale tylko do czasu. Do czasu, gdy wziął on telefon do ręki, i zaczął rozmowę.

To był dla mnie szok (pozytywny), gdy słyszałem, jak trzymając w ręku telefon i patrząc na Pawła, wyciągał argument za argumentem, fakt za faktem, że Paweł jest tak samo normalny, jak każdy inny, że ma prawo kochać, jak każdy inny. Słyszałem tylko fragment tej rozmowy i się wycofałem. Poczułem ciarki na skórze i łzy w oczach. To były łzy ulgi, szczęścia i… niedowierzania.

Od tego telefonu, mimo już ogromnej przyjemnej atmosfery dało się usłyszeć i poczuć jeszcze coś innego. To był huk głazu, który właśnie spadł z pleców wszystkich. W jego zrzuceniu świadomie bądź nie pomogła chrzestna Pawła. Wielkim szczęściem było widzieć, jak więzi rodzinne stają się mocniejsze. Wsparcie można było czuć z każdej strony. Bezwzględne wsparcie. Czułem to na własnej skórze. Chłonąłem każdą emocję, jak małe dziecko. Ostatni raz przeżywałem coś podobnego, gdy mówiłem o sobie mamie, oraz jej bratu Marcinowi i bratowej Dorocie.

Nie wiem skąd Pan Darek (ojciec Pawła) miał w sobie tyle siły i zaparcia. Ale tego dnia poznałem go z zupełnie innej strony. Do tej pory był skąpy w rozmowie na temat mój i Pawła. Nie za często czytał również bloga. Sam mówił wprost, że dla niego mimo pełnej akceptacji jest to temat trudny. I każdy to rozumiał. W końcu nie stwarzał też nikomu problemów – ja mogłem się czuć swobodnie i rodzinnie u niego w domu, razem zasiadaliśmy do szklanki whisky i prowadziliśmy ciekawe rozmowy, robiliśmy zakupy, oglądaliśmy filmy. Gdy tylko była taka możliwość, odwiedzał nas we Wrocławiu. Po tym jednym telefonie zobaczyłem w nim ogromną siłę. Poznałem, jako człowieka pełnego uczuć, których nie za często przypisuje się (tzw.) mężczyznom.

Wiem jednak, że po tych świętach jest jeszcze silniejszy. Wiem to nie dlatego, że tak mi się wydaje. Wiem to, bo widziałem jak i co mówił w kolejnych dniach. Chciał obejrzeć wszystkie nasze filmiki. Co chwilę wspominał, że wiele rodzin powinno wejść na naszego bloga, jeśli cokolwiek chcą wiedzieć na temat gejów. I wreszcie – słowo “gej” przestało mu z ciężarem przechodzić przez gardło. Słyszałem je co raz częściej i częściej.

I w tym miejscu podziękowania ode mnie. Podziękowania do Pana Darka, za te piękne i rodzinne święta. Za jego wytrwałość i otwarcie. Za determinację, szczerość i prawdziwość. Za to, jakim jest człowiekiem i ojcem dla mojego chłopaka. Dziękuję!

Uśmiech Wam! 🙂

~ Piotrek

Boimy się pokazywać uczucia. Pozujemy na twardzieli, aby inni się z nami liczyli, aby czuli przed nami respekt i nie podskakiwali. Boimy się, że nas wyśmieją, wyszydzą, nie ufamy nikomu z założenia. Okazuje się jednak, że każdy z nas, w środku i tak marzy o przyjaźni, miłości i serdeczności.

~ Marta Fox

10 komentarzy
  • KMMP
    Opublikowano 13:10h, 09 stycznia

    ….to magia świąt… można pozazdrościć:) Szczęścia życzę

  • Peace&Love
    Opublikowano 15:54h, 09 stycznia

    „Miłość – Oddanie
    Uczucie – Emocja

    Nie bój się być słabym
    Nie bądź zbyt dumnym, by być silnym
    Po prostu spójrz w swoje serce, mój przyjacielu
    To będzie powrót do ciebie samego
    Powrót do niewinności

    Jeśli chcesz, to zacznij się śmiać
    Jeśli musisz, to zacznij płakać.
    Bądź sobą, nie ukrywaj się
    Po prostu uwierz w przeznaczenie

    Nie zważaj na to, co ludzie mówią
    Podążaj swoją własną drogą
    Nie poddawaj się i wykorzystaj szansę
    By powrócić do niewinności

    To nie jest początek końca
    To powrót do siebie samego
    Powrót do niewinności”

    Enigma – Return to Innocence
    YouTube: https://youtu.be/Rk_sAHh9s08

    Polecam: http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/271391,1,miecio-od-waldorffa.read

  • Luki
    Opublikowano 20:20h, 10 stycznia

    Ten wpis świetnie ukazuje to, że “wyjście z szafy” to nie tylko trudny moment dla dziecka przed rodzicami, ale także dla rodziców przed bliższą/dalszą rodziną. Jednak strach przed opinią innych nie może zasłaniać miłości do swojego dziecka i dbanie o jego szczęście. A jest o co walczyć!
    Mocne brawa dla rodziców, a szczególnie – w tym wpisie – dla taty. 🙂

  • Antoni Klucznik
    Opublikowano 17:44h, 13 stycznia

    Życie dwojga chłopców jest piękne ale nie warte do naśladowania. Nie ma rodziny, nie ma obowiązków. Nasza kultura oparta jest na miłości ludzi płci obojga.

    • pol
      Opublikowano 14:39h, 16 stycznia

      I zapewniam pana że nikt nie broni miłości kobiety i mężczyzny,ludzie czasami są gejami i tyle i także maja prawo do swojego szczęścia.

  • Antoni Klucznik
    Opublikowano 17:59h, 13 stycznia

    Geje dają nadzieje na sielskie życie, bez bachorów, pieluch, bawienia dzieci i odprowadzania ich do przedszkoli i zerówek. Bo życie ma być wypełnione radościami.

    • Luki
      Opublikowano 23:06h, 18 stycznia

      Antoś!!! Żyjemy w wolnym kraju. Pary heteroseksualne (czyli pani z panem) też mogą żyć “bez bachorów, pieluch, bawienia dzieci”. W Polsce (jeszcze) nie ma obowiązku płodzenia dzieci. Można żyć bez nich 🙂

    • Peace&Love
      Opublikowano 15:00h, 24 stycznia

      Gej jest gejem i będzie nim do końca swoich dni. Siłą rzeczy z kobietą nie będzie, nie będzie też dzieci, ale zawsze lepiej jest żyć we dwoje, niżeli samotnie w poczuciu niespełnienia. I proszę nie demonizować rodzicielstwa jako coś odbierającego radość życia, bo z Pana logiki tak wynika. I te określenia “bachorów”??? Jestem gejem oraz wujkiem i kilka lat temu, mając 24 lata wyjechałem do Niemiec na okres wakacji opiekować się 8-miesięczną bratanicą. Opiekowałem się nią w godzinach pracy jej rodziców i było to wspaniałe doświadczenie. Chciałbym mieć dzieci, ale nie mogę, jednak nie oznacza to, że nie mogę odnajdywać szczęścia w codziennym życiu u boku partnera. Jest to normalne życie, również są obowiązki, radości i smutki. Na świecie pary homoseksualne wychowują dzieci, więc proszę nie pisać o próżności takich związków, bo nie wynika to z niechęci, a raczej z przepisów prawa. W jednym się z Panem zgodzę, bo owszem życie ma być wypełnione radościami i oby tych radości było jak najwięcej. I proszę pamiętać, że szczęście nie jedno ma imię… Jest Pan toksycznym człowiekiem, który zapewne sam nie odnalazł szczęścia i tego szczęścia pozbawia innych, starając się wmówić, że bawią się w próżną miłość. Wstydź się Pan!

  • antoni klucznik
    Opublikowano 18:18h, 13 stycznia

    On i on

    -oni
    -w szczęścia pogoni.
    wychodzą szafy
    -mijają rafy.
    -w życiu geja
    -jest nadzieja
    -Polacy kochają gejów
    -dobrodziejów

  • Antoni Klucznik
    Opublikowano 18:19h, 13 stycznia

    Wychodzisz z szafy
    trafiasz na rafy.