PIOTR and PAWEŁ | Celebrate pride – ktokolwiek widział, ktokolwiek…
276
post-template-default,single,single-post,postid-276,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,side_area_uncovered_from_content,columns-4,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-10.1.1,wpb-js-composer js-comp-ver-5.0.1,vc_responsive

Celebrate pride – ktokolwiek widział, ktokolwiek…

Celebrate pride – ktokolwiek widział, ktokolwiek…

Wracamy do Was po niemalże tygodniowej przerwie od ostatniego wpisu. Czas ten spędziliśmy w Lublinie i Zamościu, gdzie spotkaliśmy się z naszymi przyjaciółmi, znajomymi i rodziną. Ale nie o tym dzisiaj.

Od kilku dni wiele zdjęć profilowych na facebooku, instagramie i innych portalach społecznościowych przybrało „tęczowy” filtr. Wszystko za sprawą decyzji Sądu Najwyższego w Stanach Zjednoczonych w której to uznano, że pary jednopłciowe mogą zawierać związki małżeńskie na równi z parami heteroseksualnymi. To ważna decyzja, która znalazła swój oddźwięk również w aprobacie ONZ. Kontynuując za głosem Obamy, swoją solidarność z parami homoseksualnymi wyraził Arnold Schwarzenegger nakładając na swoje zdjęcie profilowe na facebooku półprzeźroczystą flagę w 6 kolorach. Długo czekać nie trzeba było na lajki i… hejty. W pamięci zapisał się szczególnie jeden wpis Jakuba (Polaka) – „What’s wrong with U Arnie? I have to unlike…”. Riposta gubernatora była krótka, ale dosadna – „hasta la vista”. Długo nie musieliśmy czekać, aż właśnie w ten sposób żegnani będą kolejni fani profilów społecznościowych, których właściciele również nałożyli tęczowy filtr na swoje zdjęcie profilowe. Dalego szukać nie trzeba – patrz „Czesław Śpiewa”.

Tyle, jeśli chodzi o fakty. Jakie my mamy zdanie? Popieramy opisaną wyżej inicjatywę. Dlaczego? Bo jak każda inna niesie ze sobą pewne przesłanie. Nie powstałaby ona, gdyby nie istniała taka potrzeba. Zastanawiać się można (i tu zejdziemy lekko ze stricte tęczowych profili), czy parady równości, manifestacje, walka o równość i wreszcie powyższe akcje facebookowe nie przynoszą nam więcej szkód, niż pożytku. Tak, można by tak sądzić. Ale na problem braku równości należy spojrzeć nieco szerzej. Wyjść trzeba poza kolorowe ubiory, transparenty, blogi, tęczę itd. Jak pokazuje historia, potrzebne jest przejście takiego etapu w rozwoju społeczeństwa, aby  było ono gotowe przyjąć za normę to, co my sobą reprezentujemy. A reprezentujemy przecież nic innego, jak człowieka. Banalne, ale niektórym przychodzi trudno się z tym pogodzić. Podając za facebookowym profilem magazynu Pride, w tym miejscu przywołać chcemy słowa Hillary Clinton:

„Niektórzy mówią, że prawa osób LGBT i prawa człowieka to dwa osobne zagadnienia. Prawda jest taka, że są jednym i tym samym. Bycie LGBT nie sprawia, że jest się w mniejszym stopniu człowiekiem. I właśnie dlatego prawa osób homoseksualnych są prawami człowieka, a prawa człowieka są prawami osób homoseksualnych.”

Wracając do samej akcji zmiany zdjęć profilowych. To kolejny „mały” krok w kierunku zmiany. Ci wszyscy, którzy nie muszą nie powinni pozostawać obojętni. Środowisko LGBTQ i tak jest już podzielone. Nie walczmy ze sobą, bo nie sprzyja to jakiejkolwiek zmianie. Mamy prawo do walki o równe traktowanie. Równe oznacza równe. Nie mniej, nie więcej. Zmiana zdjęcia profilowego towarzyszy nam dość często przy różnych okazjach i zdarzeniach. My bądź nasi znajomi w ten sposób identyfikujemy się z określonymi potrzebami i uczuciami.

Kiedyś o wolność słowa walczono właśnie jej donośnym echem. Jej zalążek otrzymaliśmy dopiero wtedy, gdy ludzie się połączyli i jednym głosem zażądali zmiany. Ona się dokonała. Wbrew powszechnej opinii o zaniedbaniu wolności słowa w dzisiejszych czasach, nadal nie straciliśmy do niej prawa. Podążając tym tropem, nigdy nie zostaniemy zaproszeni do „okrągłego stołu” jeśli nie zaczniemy reprezentować wspólnego interesu. Tylko, czy my wiemy, jaki mamy w tym interes?

P&P

PS. Otrzymaliśmy przez ostatni tydzień kilka wiadomości od Was. Poproszono nas w nich, abyśmy w miarę możliwości określili kiedy pojawiać się będą nowe wpisy 🙂 Po długiej debacie w dzisiejszej 10 godzinnej podróży pociągiem ustaliliśmy, że nowe wpisy pojawiać się będą co najmniej raz na tydzień w niedzielę wieczorem. Oznacza to, że właśnie tego dnia możecie spodziewać się na 100% nowego wpisu. Zaglądajcie tu jednak również w środku tygodnia, bo wcale nie zamierzamy ograniczać się tylko do niedziel 🙂 A już niedługo napiszemy to, co działo się podczas tego weekendu.

Brak komentarzy