PIOTR and PAWEŁ | Droga do…
1804
post-template-default,single,single-post,postid-1804,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,side_area_uncovered_from_content,columns-4,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-12.0.1,qode-theme-bridge,wpb-js-composer js-comp-ver-5.4.2,vc_responsive

Droga do…

Droga do…

Moja przyszłość jest dość mglista. Jestem w etapie życia, w którym tak naprawdę dalej nie wiem co będę robić. Kończący się licencjat mógłby podpowiedzieć, że pójdę w stronę zawodu związanego z ekonomią. Nie jest to jednak tak oczywiste.  Moje życie, to poszukiwanie. Szukam swojej drogi. Często gubiłem się w tym całym zamęcie. Problemy z akceptacją własnej orientacji, wstydliwość, wycofanie i życie we własnym świecie.

Pierwszym zwrotem na coś konkretnego i dającego mi jakąś satysfakcje było rozpoczęcie intensywnej nauki pływania. Gdy w gimnazjum wstąpiłem do klasy pływackiej, 10 godzin wychowania fizycznego w tygodniu zupełnie mnie nie przerażał, a z czasem wręcz fascynowało. Moje hobby stało się bardziej istotne, gdy okazało się, że jestem w tym całkiem dobry. Udawało mi się osiągać naprawdę dobre czasy na krótkich dystansach w stylu dowolnym i motylkowym. Mój nauczyciel stwierdził, że gdybym zaczął pływać kilka lat wcześniej, to mógłbym na tym polu osiągać całkiem spore osiągnięcia. Na fali tego wszystkiego zrobiłem kurs ratownika i nawet popracowałem w tym zawodzie. Do dziś miło wspominam ten czas.

W liceum przyszedł czas na całkowitą zmianę kierunku. Tym razem postawiłem na klasę z profilem medialnym. Tam było wszystko co mnie fascynowało: teatr, pisanie, film… Szybko zorientowałem się, że w tym wszystkim lepiej odnajduję się po tej niewidocznej stronie kamery. Film to temat, który niesamowicie mnie zainteresował. To, jak można opowiadać za pomocą kolorów, ujęć, montażu. To ostatnie pochłonęło mnie najbardziej. Eksperymentowanie z łączeniem klatek, dopasowywanie do muzyki itp. Prawdziwa wewnętrzna fascynacja. Jako całkowity amator cały czas eksperymentowałem, przy okazji ucząc się na własnych błędach. Okres matur spowodował, że nic z tym jednak więcej nie zrobiłem. Presja wszystkiego co mnie otacza sprawiła, że postawiłem na coś bezpieczniejszego – ekonomię. Montaż został odstawiony zupełnie na bok. Dziś skupia się on wyłącznie na składaniu filmików na blogu. To przy tym odprężam się i puszczam wodzę fantazji, która pragnie tworzyć i tworzyć.

Bez wątpienia ekonomia, którą właśnie kończę jest interesująca, tym bardziej, że nawet dobrze się w niej poruszam. Problem pojawia się jednak, gdy zadaję sobie pytanie o satysfakcję z planami z nią związanymi. Czy zawody, które otworzą się na mnie, będą dla mnie dość ciekawe i zaspokoję wszystkie moje potrzeby.

Każdy kolejny kierunek, który obierałem to kolejny etap moich poszukiwań. Z każdego coś wyciągnąłem. Wszystkie mnie czegoś nauczyły. Lecz gdy za miesiąc będę bronił swojego licencjatu, nadal będę się zastanawiał, w którą stronę pójść. I choć moje życie osobiste wydaje się być już poukładane, to zawodowe cały czas się kształtują. Wielu moich rówieśników ma już wszystko zaplanowane, wiedzą co będą robić, i jak będzie wyglądało ich życie. U mnie to wygląda zupełnie inaczej. Nie wiem co przyniesie jutro. Czasem zastanawiam się, czy nie wrócić mocniej do wcześniejszych dróg, takich jak pływanie czy film. Wszystko okaże się w przyszłości. Ciągle szukam. Wiem, że to już czas na pierwsze wybory. Muszę to wszystko przemyśleć. Ważne, abym był pewny, że mój wybór będzie dobrym wyborem.

~ Paweł

“Można całe życie wspinać się po szczeblach drabiny i nagle pod koniec odkryć, że stała ona oparta nie o tę ścianę. ”

~ Krzysztof Kaluta

9 komentarzy
  • Piotr
    Opublikowano 19:28h, 05 czerwca

    Pawełku rób to co kochasz, rób to co daje Tobie największą satysfakcję … a zmienić drogę zawsze można. Dopuść do głosu serducho …. nie tylko rozum ma głos przy wyborze drogi zawodowej 🙂

  • Sykoraks
    Opublikowano 19:37h, 05 czerwca

    Ale jeśli dalej fascynuje ciebie film montaż itd to studia “filmowe” to dobry pomysł na drugi dyplom i drugi zawód, nawet lepiej, podobno kończyć takie studia kiedy doświadczyło się czegoś innego.
    A propos filmu, kiedy przygotujecie nowy film na YouTube?

  • c3537852
    Opublikowano 19:38h, 05 czerwca

    Rób to co kochasz – odżywiaj się energią słoneczną.

  • PePe :)
    Opublikowano 19:47h, 05 czerwca

    Noooooooooo nareszcie 🙂

    Paweł 🙂 człowiek się uczy całe życie i tylko od ciebie zależy czy każda decyzja 1) cię ukształtowała 2)zniszczyła 3)uczyniła cię silniejszym. i co byś nie wybrał wybieraj tak żeby pod koniec życia powiedzieć K…a fajnie było 🙂
    pozdrawiam 🙂

  • J.
    Opublikowano 20:22h, 05 czerwca

    Całkowicie się zgadzam z Piotrkiem. Jak śpiewa mój ulubiony zespół: “Listen to Your heart…”. Z raz obranej drogi zawodowej zawsze można zawrócić. Sam ostatnio przemodelowałem moje zawodowe plany o 180 stopni (jeśli nie więcej) 😀

  • Jar Kow
    Opublikowano 22:21h, 05 czerwca

    Doskonale rozumiem Twoje wahania się, właściwie to już skończyłem studia, jestem po, mam pracę i ogólnie prowadzę już spokojne życie, lecz coś ten spokój mi doskwiera, gdyż idę po szczeblach drabiną, która jest oparta o niewłaściwą ścianę – ja to wiem i to też mnie pociesza, mam nadzieję, że niedługo to zmienię 🙂 Tym samym życzę Ci właściwych wyborów. Pamiętaj, że mając tak wspaniałego chłopaka u boku, zawsze możesz zmienić swoją drabinę zawodową 🙂

  • imiennabezz
    Opublikowano 18:44h, 06 czerwca

    Nie jesteś jedyny, który nie wie co począć kończąc licencjat – jestem w tym samym miejscu 🙂
    Trzymam kciuki za dobre decyzje, i te mniej dobre też – w końcu to one uczą nas wszystkiego.
    Pozdrawiam!

  • Konrad
    Opublikowano 22:47h, 06 czerwca

    Każdy wybór i każda obrana droga to kolejne cele i nowe marzenia i wyzwania. Zawsze rób to co kochasz i nie rezygnuj z marzeń. W dzisiejszym świecie zawsze można zmienić kierunek działania dlatego nie można bać się ryzykować ? trzymam kciuki i powodzenia ?

  • Christopher
    Opublikowano 05:51h, 09 czerwca

    Paweł, po przeczytaniu tego wpisu po raz pierwszy widzę, że nie tylko ja miałem problem z wyborami. Też zacząłem od sportu, ale lekkoatletyke, potem przyszło ukształtowanie ekonomiczno-administracyjne. Następnie postawiłem na języki obce, czyli Angielski i Arabski, ale szybko dotarło do mnie, że zmierzam w innym kierunku. Jestem w połowie stażu na chwilę obecną, i nadal mam wątpliwości. Znajoma z pracy zawsze wtedy powtarza “spokojnie, niektórzy znajdują swoje miejsce dopiero ok. 40 roku życia” co niby satysfakcjonuje, ale i przeraża… Powodzenia 🙂