PIOTR and PAWEŁ | Trzy razy TAK! – czyli głos propagandy Piotrka
246
post-template-default,single,single-post,postid-246,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,side_area_uncovered_from_content,columns-4,qode-child-theme-ver-1.0.0,qode-theme-ver-10.1.1,wpb-js-composer js-comp-ver-5.0.1,vc_responsive

Trzy razy TAK! – czyli głos propagandy Piotrka

Trzy razy TAK! – czyli głos propagandy Piotrka

22.04.2009 KRAKOW , GEJE , HOMOSEKSUALIZM , HOMOSEKSUALISCI , MILOSC , PARA  FOT. MATEUSZ SKWARCZEK / AGENCJA GAZETA

– “Nie mam nic przeciwko gejom, ale niech nie propagują homoseksualizmu”
– “Homo mogą sobie być, ale niech nie narzucają nam akceptacji do nich”
– “Niech sobie będą, ale niech siedzą w domu a nie uprawiają propagandę”
– “Nie obchodzi mnie co robią w domu, ale niech nie wymuszają legalizacji związków”

Takie komentarze to nic nowego. Niezależnie od tego na jaką stronę internetową wejdziemy, jeśli tylko pojawi się tam wątek homoseksualizmu, od razu znajdą się hejterzy, którzy wyzywać będą ogół społeczności LGBT od pedałów, pedofilów itd. Na popularności zyskuje jednak co raz częściej postawa taka, jak z powyższych przykładowych komentarzy. Niby dobrze, bo oznacza to jakiś progres w “akceptacji”. Ale czy na pewno w tym tkwi clou.

Co oznacza cała ta propaganda? Czym jest narzucanie akceptacji? Jak to jest z legalizacją związków partnerskich? Czy ja propaguję homoseksualizm gdy idę z Pawłem za rękę? Może inaczej! Czy propagowałbym heteroseksualizm, gdybym szedł ulicą trzymając za rękę dziewczynę? Oczywiście, że nie! Wszyscy powiedzą, że widok chłopaka z dziewczyną idących za rękę nie jest żadną formą propagowania heteryzmu czy seksu! Co do pierwszego, wątpliwości się pojawią się w zależności od tego, kogo o to zapytamy. Ale dlaczego?! Czy na prawdę Pani Zosi z kwiaciarni przeszkadzać powinno dwóch kochających się chłopaków idących obok siebie chodnikiem? Jaki to ma wpływ na jej życie? Demoralizuje ją, czy… sam nie wiem!

To samo tyczy się seksu. Jeśli dwie kobiety (tudzież dwóch facetów) rozmawiałyby o seksie, promowaliby tym samym seks homoseksualny? No i powtarzając za poprzednim przykładem. Gdy kumple rozmawiają o swoich podbojach do kobiet, uważane jest to jako propagowanie seksu heteroseksualnego? Według mnie nie! To zwykły spacer dwóch kochających się osób. To rozmowa, jakich przeprowadzamy setki. Co komu do tego, jakiej te osoby są płci.

Akceptacja! A może to po prostu wołanie o naturalną “obojętność”. Nie prosimy nikogo, aby nas głaskano czy pocieszano. Czyż parady równości – jak sama nazwa wskazuje – nie są głosem prośby o bycie “niezauważanym” poprzez traktowanie jako naturalne, gdy para gejów idzie za rękę? Niezauważanym dokładnie w ten sam sposób, jak neutralnie mijamy na chodniku parę heteroseksualną! Zdaję sobie sprawę, że określenia typu “obojętność”, “bycie niezauważanym” są ze swej natury nacechowane negatywnie. Bo tak właśnie dzisiaj jesteśmy traktowani. Jesteśmy niezauważeni przez prawo, które traktuje nas obojętnie. A czy my zwyczajnie nie dążymy do społecznego i równego traktowania? Jesteśmy częścią tego społeczeństwa, podobnie jak górnicy, osoby niepełnosprawne, hodowcy kotów i agenci ubezpieczeniowi. Różnimy się, ale wszyscy jesteśmy i tak ludźmi. To jest piękne, a tego zdaje się nie zauważamy.

Nie zrozumcie mnie źle i słów, które powyżej napisałem. Chciałbym być po prostu traktowany obojętnie (pozytywnie obojętnie) gdy idę z chłopakiem za rękę. Tak samo, gdy ja mijam pary różnopłciowe. Nie krzyczę przecież za nimi “heterycy”. Nie chcę być jednak traktowany obojętnie przez ludzi, których obowiązkiem jest dbanie o to, aby każdy żył w zgodzie z samym sobą, a nie z ich przekonaniami. Wszak, gdy idę z Pawłem z rękę nie promuję i nie propaguję homoseksualizmu. Pokazuję moją miłość, wierność, oddanie i zaufanie. Generalizując – każdy zakochany chce dzielić się swoimi uczuciami z całym światem. Ja gdybym tylko mógł, krzyczałbym wniebogłosy – Kocham Pawła, Kocham! Bo tak jest! Nie zmieni tego brak regulacji związków partnerskich. Ale ich wprowadzenie dałoby poczucie wolności i równości.

Nie szukam akceptacji! Nie szukałem jej również, kiedy wychodziłem z szafy! Chciałem żyć prawdziwie i chciałem podzielić się tą nowiną z rodziną i przyjaciółmi – “Ja, Piotrek zakochałem się. Zakochałem się po uszy i chcę Wam tę wyjątkową osobę przedstawić. Chcę się podzielić moim szczęściem”. Taki był mój komunikat.

Kilka dni temu dostaliśmy z Pawłem list. Otrzymujemy ich dziennie kilka, ale ten jeden sprawił, że (dosłownie) ja zatrzymałem się na środku chodnika. Poczułem złość i smutek. Ten list sprawił, że nie jestem jeszcze w stanie zrozumieć czym kierują się rodzice, gdy samowolnie separują się od własnego dziecka?! Jaka musi być świadomość niektórych ludzi gdy myślą, że homoseksualizm to własny wybór i trzeba zacząć leczyć “tę chorobę”? Czy na prawdę nie do pojęcia przez dorosłego człowieka jest fakt, że homoseksualizm to geny które otrzymujemy od rodziców? Po kilkukrotnym przeczytaniu tego listu myślałem na przemian jako prawnik, jako coach, jako gej i jako człowiek. Nie będę rozpisywał się co do poszczególnych przemyśleń, ale wszystkie one prowadzą do jednego! Edukacja!

I tu wyłania nam się obraz gimnazjum, w którym dzieci zorganizowały wystawę przeciw homofobii. Zapewne znacie tę historię i jej zakończenie. Jak to możliwe, że 15 latkowie (pomimo buntu młodzieńczego itp) postrzegają różnice w orientacji seksualnej, jako coś normalnego? I jak to możliwe, że ludzie którzy ich teoretycznie w tym samym czasie uczą i wychowują (pedagodzy, nauczyciele) przedstawiają inne “wartości”? Wartości sprzeczne z humanizmem! Czy to się nie kłóci?

Nie napiszę zakończenia tego postu. Nie napiszę, bo Ci do których ono winno być skierowane zapewne i tak tu nie zaglądają. Proszę tylko o to, aby Ci wszyscy zastanowili się nad jednym. Czyż nie jest niesamowitym, kiedy dwójka ludzi po prostu zakochuje się w sobie wbrew przeciwnościom jakie stawia przed nimi dzisiaj świat? Przecież ludzie tej samej płci łączą się tylko dla siebie a nie dla otoczenia, rodziny czy dzieci.

I jeszcze coś na temat rodziny. Z mównicy sejmowej słyszymy, że wprowadzenie związków partnerskich przeczy idei rodziny i doprowadzi do zanikania populacji. Jak ja mam to interpretować? Jak?! Rozumiem, że brak takiego prawa powoduje zwiększanie ilości urodzonych dzieci? Bo my geje i lesbijki rzucimy się z braku związków partnerskich na osoby o przeciwnej płci aby były z tego dzieci? O ironio! Wprowadźmy zatem ogólnokrajowy zakaz stosowania celibatu, bo w efekcie przynosi identyczny rezultat, co bycie gejem.

_________
Zdjęcie pochodzi ze strony internetowej
http://wyborcza.pl/1,75476,8068576,Geje_lepiej_zapamietuja_twarze.html

5 komentarzy
  • Paweł
    Opublikowano 14:14h, 20 czerwca

    Dobry tekst, trafiłeś w samo sedno.
    Choć osobiście uważam, że “Parada równości” robi dla Nas ‘czarną robotę’.

  • Luki
    Opublikowano 20:23h, 20 czerwca

    Nigdy nie zrozumiem rodziców, którzy w jednej minucie są w stanie znienawidzić dziecko tylko ze względu na inna orientację seksualną. I najgorsze jest to, że olbrzymia większość takich przypadków to tzw. rodziny katolickie. I wszystko pewnie w myśl zasady “kochaj bliźniego swego jak siebie samego” 🙁

    Na argumentację przeciwników homoseksualizmu nie ma co się rozwodzić. Hasła typu “propagują homoseksualizm” lub “homo-terror” to moje najlepsze. Macie racje edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja. Ale rzetelna 🙂

    Takie blog jak Wasz czy “KaDo” to też mały kamyczek do normalności.

    • TutajWszyscyJestesmyRowni
      Opublikowano 13:20h, 26 czerwca

      Widzisz ja potrafię zrozumieć takich “rodzicow” przykład moja własna matka xD ludzie w wieksozsci pracują tak samo i jeżeli w ich zyciu sie coś musi zmienić ewentualnie coś wypada z obiegu to starają sie to ukryw, nie wierzyć. Czyli po prostu okłamują samych siebie, ze coś nie istnieje xD

  • Znajomosci..;-)
    Opublikowano 22:46h, 20 czerwca

    Poruszyłeś w sumie trudną kwestie.. I z pewnością pisałeś to w sporych emocjach. Z niektórymi argumentami się zgadzam ale powienienes wiedzieć ze nasi rodzice byli wychowywani w PRLu gdzie nie było żadnej dyskusji nt odmienności seksualnych. Napisałeś rownież ze chcesz byc pozytywnie obojętnym dla społeczności skoro jak sam przytoczyłeś w kometarzach ludzie piszą ze “mogą robic co chcą”. Wydaje mi się ze nawet gdybys chodził za rękę z Pawelem (którego serdecznie pozdrawiam i znam z liceum;-)) to dla większości społeczeństwa nie robiłoby to różnicy. Nasza ojczyzna ale przede wszystkim społeczeństwo jest otwarte pomimo rożnych glosow. Pozdrawiam i liczę na kolejne wpisy:-)

  • Doris
    Opublikowano 20:46h, 20 września

    Cześć 🙂
    Trafiłam dziś na Wasze zdjęcie na fb Repliki, a stamtąd tutaj. I tak sobie od 2 godzin czytam Wasze wszystkie wpisy zaczynając od najstarszego. Widzisz więc, że jeszcze sporo przede mną 🙂 Plan miałam taki, że napiszę jakiś miły komentarz, gdy dojdę do ostatniego wpisu, ale po tym już nie dałam rady. Matko, te wszystkie komentarze, które wypisałeś na początku, typu “Nie mam nic przeciwko gejom, ale niech siedzą w domu” chyba wkurzają mnie najbardziej. Już chyba łatwiej mi pogodzić się z komentarzami zwykłych homofobów, którzy nierzadko piszą w obraźliwy sposób. Wtedy jednak myślę, ok homofob.. Ale Ci niby tolerancyjni.. Co to za tekst: nie ma nic przeciwko, ale… To jak nie masz, to po co to ale?? wrr na prawdę nie umiem się doczekać, gdy zmieni się mentalność Polaków.. I wierzę gorąco, że stanie się to za naszego życia, a nie w jakiejś dalekiej przyszłości 🙂 Nadmienię tu może, że jestem osobą hetero, jednak od paru lat stoję murem za środowiskiem LGBT, nie zgadzam się z różnymi przejawami dyskryminacji i staram się pomóc i wspierać jak tylko mogę.
    Nie muszę chyba mówić, jak bardzo spodobał mi się Wasz blog i otwartość z jaką mówicie o swoim życiu, partnerze, obawach itp. Wiem, że skierowany on jest głównie do osób homoseksualnych, ale uwierzcie, że takiemu heterykowi jak ja, który walczy ze swoimi problemami, też pomaga, otwiera oczy, mówi: “Skoro oni mogą to czemu nie ja?
    Ale się rozpisałam, w dodatku dość chaotycznie, za co przepraszam, ale za dużo myśli naraz chciałam przekazać 🙂 Uwielbiam Was chłopcy i trzymam za Was kciuki 🙂
    Ps. Pracuję w przedszkolu i w ostatnim czasie, gdy głośno było o ustawie o małżeństwach w USA 2 razy słyszałam rozmowę moich dzieciaków na temat osób homoseksualnych. Byłam zaskoczona jak zwyczajnie rozmawiali na ten temat, tak jakby nie było w tym nic, co mogłoby ich dziwić.. I jak wiele wiedzieli na ten temat, jak np. że w Polsce nie można brać ślubu, ale można ze sobą po prostu żyć.. To mnie niesamowicie podniosło na duchu. Z każdym pokoleniem chyba na prawdę będzie coraz lepiej, tolerancyjniej w tej naszej Polsce 🙂